niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział 1



Rozdział 1

Taksówkarz zawiózł mnie spod lotniska pod adres dany mi od ojca. Trochę żałowałam, że wcześniej do niego nie przyjechałam. Na pewno byłoby mi tu lepiej niż w Preston. Przynajmniej miałabym dach nad głową. Jadąc uliczkami Greenford i wyglądając za okno zaczęłam przypominać sobie moje dzieciństwo. Do 10 roku życia mieszkałam tu z mamą i tatą, ale niestety z mamą wyprowadziłyśmy się. Jako małe dziecko nie znałam powodu wyprowadzki, jednak z czasem mama powiedziała mi, że tata znalazł inną kobietę. Jestem ciekawa czy nadal są razem. Nie chciałabym jej poznać. Patrząc na nią widziałabym tylko jeden, wielki powód rozstania rodziców i po części zniszczenia mojego dzieciństwa. Teraz byłam 17 letną dziewczyną, która przez ostatnie 5 mieciący nie wiedziała co zrobić ze swoim życiem.Teraz wiem, chcę nadrobić stracony czas. Mijałam moje przedszkole i plac zabaw. Moje oczy stawały się wilgotne. Byłam tu zawsze szczęśliwa. Wtedy wszytsko było proste.


Zapłaciłam taksówkarzowi, który zawiózł mnie pod podany adres. Wysiadłam z samochodu i stanęłam przed domem ojca. Wszystko było takie samo oprócz ogrodu, który kiedyś był pielęgnowany przez moją mamę, a teraz porastały go same chwasty. Będę musiała się tym zająć.
Nagle drzwi wejściowe się otworzyły i stanął w nich mój tata. Kurczę, zmienił się. Ogolił brodę i miał trochę siwych włosów. Również przytył. Ostatni raz widziałam go 3 lata temu, gdy razem z mamą byłyśmy niedaleko załatwiać sprawy. Powiedziała, żebym go odwiedziła bo mimo wszystko jest on moim ojcem. Najbardziej bolało mnie to, gdy nie pojawił się na pogrzebie mamy. Za to znienawidziłam go jeszcze bardziej i nie chciałam tu nawet przyjechać tylko żyć na własną rękę.

- Clare? – odparł przyglądając mi się.
-Tak, cześć tato. – było trochę krępująco.
-Pomogę ci wnieść walizkę. – chwycił za nią, nie była wcale ciężka. Nie miałam za bardzo co do niej spakować. – chodź do środka.

Gdy dzwoniłam do taty 5 dni temu nie wyrażał sprzeciwu bym tu przyjechała. Z jednej strony ciekawa jestem czemu sam się mną nie zaopiekował, gdy wiedział, że mama nie żyje i że zostałam sama. Będę musiała z nim to wytłumaczyć, chcę wiedzieć, ale nie teraz.
Zaprowadził mnie po schodach na górę. Rozglądałam się po mieszkaniu. Zrobił mały remont. W kuchni znajdowało się wiele brudnych naczyć, przed telewizorem stało piwo, a na wieszaku wisiała tylko jego bluza i stały buty. Wszystko wskazuje na to, że mieszka sam. Więc co stało się z kobietą dla której nas zostawił?
Otworzył drzwi do mojego pokoju, który znajdował się po prawo. Jedno okno, biurko po prawo, łóżko po lewo.
- Zadzwoniłaś niedawno, więc nie udało mi się wyremontować tego pokoju, zrobię to w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
Remont by się przydał. Z chcęcią kupiłabym w sklepie dodatki i ozdobiła nimi pokój, obecnie wyglądał  nie za przytulnie.
-A co do szkoły, to..- zaczęłam.
-Byłem w najbliższym liceum. Jest dopiero drugi tydzień września, więc prawdopodobnie dodadzą cię do jakiejś klasy. Nie będziesz miała za dużo do nadrobienia.
Wow, zainteresował się.
-No dobrze, dziękuję.
Już miał wychodzić, gdy nagle zatrzymał się w progu.
-A i pani Josephine chciała się z tobą zobaczyć. Powiedziała, że gdy przyjedziesz masz koniecznie ją odwiedzić.

Pani Josephine. Kochana kobieta, nasza sąsiadka. Mimo, że miała już swoje lata była dla mnie jak babcia. W dzieciństwie kochały ją wszystkie dzieci, ale to ja byłam tą ulubioną.

2 komentarze:

  1. zapowiada się ciekawie :) @Ananasek11

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo interesujące. Jestem ciekawa jak się to rozkręci.
    @ilypena

    OdpowiedzUsuń

Podpisuj się jakoś na końcu komentarza, żebym wiedziała, że komentuje parę osób a nie jedna :) ~autorka